piątek, 1 października 2010

K i P na dzikim wschodzie :)

Wycieczka była przelwowska :) znaczy się bardzo udana :) Na pewno pojedziemy tam jeszcze raz albo trzy :)
Na całe szczęście nie pojechaliśmy do Lwowa samochodem... Na ulicach Ukrainy panuje totalny chaos, nieład i w ogóle jest to rzecz trudna do opisania :P Jak powiedział nam pewien ukraiński taksówkarz zapytany o to na jakich zasadach funkcjonuje tu ruch uliczny:  ,,Ktoo pierwszy tyn jeeedzie!" ;) 
Ale! Golf dojechał dzielnie do Medyki i trzeba go za to pochwalić :)

Na początku mieliśmy małą przygodę z noclegiem.... Rezerwowaliśmy pokój dzień wcześniej telefonicznie :) i niby wszytsko było ok dopóki nie przyjechaliśmy na miejsce. Okazało się że Svobody 6/8 to cały budynek z 3 klatkami schodowymi :/, a do Pana nie można się dodzwonić :) ( później okazało się że wynajął już komuś innemu )
Na szczęści po zapukaniu w pierwsze lepsze dzrzwi ( które okazały się być kosmetycznym officem :) ) otworzyło nam 5 przemiłych kobiet które raz dwa znalazły nam hostelik na rynku i mało tego zaprowadziły do niego :) Ukraińska gościnność już w pierwszy dzień szczególnie spodobała się Pawłowi :)
Nasz hostel okazał się być partyzanckim pubem z pokojami na górze, a drzwi otworzył nam koleś ubrany w mundur z karabinem... 
Każdy kto chciał do niego wejść musiał powiedzieć - Slawa Ukrajjjiiinie
i wypić 50wódki z metalowego kieliszka :)
Było miło.



Praca na Euro wrze :)




Wszystkie drogi prowadzą do Lwowa ;)



Na Pawle Opera nie zrobiła chyba większego wrażenia ;)


A w ogóle to nocowaliśmy w jakby to powiedzieć.... oryginalnym hostelu z pubem na dole...
 

Jedno jest pewne.. do Lwowa nie należy puszczać mężów samych ;)
Irlandczykom wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej..... :)



CDN......


środa, 22 września 2010

Jedziemy na wycieczkę :)

W czwartkową jesienną noc ruszamy na wycieczkę łikendową nach Lwów :)
Trzymajcie kciuki za golfa, musi dojechać przynajmniej do Przemyśla :)
Wracamy we wtorik chiiiba że będziemy zmuszeni zacumować na dłużyj :)

Wiem że już przynudzam zdjęciami kwiatków, to teraz dla odmiany może kwiatki :)





A i mamy mały problem.... Melman nie chce oddać przewodnika.....


:) Duwidzjeeenjaaa :)

środa, 1 września 2010

Natalia i Grzegorz - 21.08.2010r


Moje pierwsze zmagania z fotografią ślubną i to bez lampy w dodatku :) 

Wszystkiego najlepszego dla Młodej Pary :)



PRZYGOTOWANIA NATKI 


CEREMONIA


The End